Moje plany emerytalne

Temat emerytur stał się po nacjonalizacji OFE (Tak… nacjonalizacji !!! – rzeczy trzeba nazywać po imieniu)  jednym z tych tematów, które świadomym obywatelom spędzają coraz więcej snu z powiek.

Ja osobiscie nie mam już złudzeń co do państwowego zasiłku emerytalnego. Wiem po prostu, że takowego nie będzie.

Mam obecnie 40 lat, mija 17 lat od wprowadzenie reformy emerytalnej. Od tego czasu reforma została już dwukrotnie zepsuta (obniżenie składki i zarekwirowanie pieniędzy), więc jaką mam pewność, że przez kolejne 27 lat rządy, jakieby one nie były, znowu coś nie namieszają i znowu czegoś nie rozkradną.

Skoro raz zabrano pieniądze z OFE, to najprawdopodobniej ktoś znowu za kilka lat się o to pokusi i OFE zostanie całkowicie zlikwidowane celem ratowania dziury budżetowej czy długu publicznego itp bzdur. Dzisiaj wiem jedno:  moje pieniądze, których uzbierało się na koncie OFE całkiem sporo, po prostu zostały zawłaszczone przez nieudolne „Opiekuńcze Państwo”.

Tak sobie myślę, że jeżeli to musiało się stać, to dobrze (dla mnie), że stało się teraz, a nie na przykład za 15 lat, kiedy to miałbym już marne szanse na zatroszczenie się o „pogodną i dostatnią starość”.

Tak więc mówiąc przez łzy: „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”, bowiem paradoksalnie nikt tak jak rząd Platformy Obywatelskiej (oczywiście to sarkazm…)nie zdołał mnie do tej pory zmotywować do oszczędzania i inwestowania na emeryturę. Dzisiaj dzięki nieudolnym rządom jestem świadomy, co mnie czeka, wiem, że muszę z tematem emerytury poradzić sobie samodzielnie i biorę sprawy w swoje ręce.

Tym samym nie oglądam sie już na ZUS, a jeżeli mylę się (oby tak było) twierdząc, że ZUS zbankrutuje i że nikt i nic mi nie wypłaci z tytułu osiągnięcia wieku emerytalnego, to tylko z korzyścią dla mnie. Jeżeli bowiem ZUS jakimś cudem przetrwa i będzie wypłacał emerytury, to będzie to dla mnie miła niespodzianka – dodatkowy miesięczny dochód na stare lata.

Kiedy mówię o tym, że aktualnie rządzący zmotywowali mnie do oszczędzania na emeryturę to mam tu na myśli konkretne i zdecydowane postawienie na odkładanie i akumulowanie środków na przyszłość. Zakładam bowiem że z ZUSu na emeryturę nie dostanę nic.

Nie mówię, że ma to być klasyczna emerytura po 67 roku zycia. Wręcz przeciwnie widząc jak dużo w tym temcie zrobiłem przez zaledwie półtora roku, śmiem twierdzić, że na emeryturę przejdę wcześniej. Moje ambitne plany mówią o zrezygnowaniu z pracy na etacie za 20 a przy odrobinie szczęścia nawet za 15 lat.

Dla ścisłości nie zakładam, że po przejściu na emeryturę przestanę cokolwiek robić, jednak data rezygnacji z regularnej pracy jest takim punktem, w którym osiągnę możliwość niepracowania bez pogarszania swojego standardu życia. Mowa o tzw „wolności finansowej”. Osiągnięcie takiego stanu pozwoli mi robić to, na co będę miał ochotę i w czym będę sie realizował.

Doprecyzowując muszę zaznaczyć, że to zdecydowane skoncentrowanie się na oszczędzaniu i inwestowaniu w swoją przyszłość, czy jak kto woli na emeryturę, było poprzedzone wieloma latami, raczej pasywnego gromadzenia środków. Właściwie od początku jak zacząłem pracować miałem w świadomości to, że powinienem coś odkładać. W międzyczasei dużo nasłuchałem się o magii procentu składanego i zewsząd tzw doradcy finansowi czyli sprzedawcy polis i OFE mówili, że oszczędzanie trzeba zacząć za młodu, ponieważ tylko wtedy niewielkie kwoty odkładane systematycznie sprawią, że w przeciągu kilkudziesięciu lat uskłada się spora sumka. W tym temacie nie będę się tutaj rozpisywał. Powiem tylko, że jest to prawda, ale nie do końca. Napiszę pełny artykuł an temat moich przemyśleń co do oszczędzania przez długie lata…

Tak więc zaraz po studiach założyłem sobie polisę ubezpieczniowo-inwestycyjną w AMPLICO LIFE dla mnie i dla żony i w ten sposob zacząłem swoją przygodę w oszczędzaniu na emeryturę. Po dwóch latach dokupiłem polisę w firmie Wintherthur. Szukałem wówczas polisy dla dopiero co narodzonego syna. Znalazłem jednak polisę dla siebie, co było lepszym rozwiązaniem. Zrozumiałem wówczas, że jedną z głupszych rzeczy, jakie można zrobić to założyć polisę na życie dla nowonarodzonego dziecka. Ten pomysł skutecznie wybił mi z głowy agent ubezpieczeniowy. Agent ten wywarł na mnie wówczas duże wrażenie i postanowiłem sam zostać agentem. Szerzej na ten temat rozpisuję się w artykule: Dlaczego nie warto zakladać polisy na życie dla dziecka.

Następne 3 lata oszczędzaliśmy z żoną każdy grosz na swoje pierwsze mieszkanie. W ostateczności zbudowalismy dom, w którym mieszkamy i zamierzamy mieszkać przez resztę swojego życia. Dom okazał się nasza najlepszą inwestycją – również mam zamiar poświęcić temu osobny wpis.

Po wprowadzeniu się do własnego domu zostało jeszcze trochę środkow i dlatego postanowiłem kupić następną polisę, która była bardzo, jak na tamte warunki, elastycznym produktem inwestycyjnym. Mowa o polisie z funduszami Generali OmniProfit.  W międzyczasie firmy, w których pracujemy uruchomiły pracownicze programy emerytalne, w których również gromadzimy comiesięczne składki z przeznaczeniem na emeryturę.

Podsumowując to wszystko to regularnie zbiera się całkiem ładna sumka. Razem z OFE było naprawdę bajecznie, ale cóż. Rząd i parlamentarzyści jednym strzałem przekreślili nasze pieniądze i to dało mi dodatkowego „kopa” do oszczędzania. Teraz nie mam sentymenetów: „jestem kowalem swojego losu” choć ciągle nie na wszystko mam wpływ a państwo drapieżne stara się jak najwięcej zabrać i za jak najwięcej nakazuje płacić, co widoczne jest na codzień choćby w służbie zdrowia.

Jak przetrwać w tej dżungli ??? – o tym w następnych artykułach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *