Czy Money Back ma sens

Promocjami bankowymi mającymi przyciagnąć klientów w zamian za finansowe gratyfikacje zainteresowałem się już ładnych kilka lat temu, chociaż całkiem przypadkowo. Byłem wówczas w fazie załatwiania sobie karty kredytowej i nie pamiętam już dlaczego, ale wybór padł na CITI Bank.

W porównaniu do dzisiejszych promocji i akcji MoneyBack tamta oferta może się schować jednak wtedy nie miałem nic alternatywnego więc chętnie korzystałem. Wszystko polegało na tym żeby jak najwięcej płacić kartą kredytową CITI. Było mi to na rekę ponieważ właśnie do takiego celu potrzebowalem kredytówkę. Zakładałem że pieniądze przelewane jako wynagrodzenie z mojej firmy i firmy żony będa leżeć na koncie lub na krótkich lokatach, a ja będę obracał bankowymi peiniędzmi. Realizowałem tę strategię konsekwentnie i nigdy nie zapłaciłem żadnego oprocentowania od przedszymanego ujemnego bilansu. Zawsze spłacałem zadłużenie przed terminem co nie sprawiało mi żadnego problemu. Powtarzam traktowałem kredytówkę nie jako dodatkowy pieniądz który jest mi niezbędny do życia ale jako narzędzie do utrzymywania swoich pieniędzy jak najdłużej na koncie oprocentowanycm (wtedy jeszcze całkiem nieźle…).

Program lojalnośiowym o którym mówię był powiązany z Programem 5 Plus operatora sieci komorkowej. Polegało to na tym iż za każdą transakcję bezgotówkową dokonaną kartą kredytową CITI Banku otrzymywałem punkty w przeliczeniu: 5zł=1punkt. Dodatkowo za opłacanie faktur za usługi telekomunikacyjne w sieci PLUS otrzymywałem punkty w stosunku 1zł=1punkt. To sprawiało że średnio rocznie przy wydatkach miesięcznych na poziomie ok 3000zł otrzymywałem tyle punktów iż mogłem sobie wybrać z katalogu nagród programu 5 PLUS, prenumeraty czasopism, kosmetyki, artykuły tursytyczne i inne. Ja osobiście preferowałem coś co było najbliżej żywej gotówki czyli kartę podarunkową do EMPiKu na kwotę 300zł.

Karta wystarczała na zakup prezentów na imieniny, urodziny czy kilku bożonarodzeniowych upominków dla członków rodziny. Widziałem w tym czysty zysk, zwłaszcza że nie robiłem nic nadzwyczajnego, nie poświęcałem dodatkowego czasu, tylko realizowałem zakupy w wygodny sposób bez użycia gotówki.

Kiedy Program 5 Plus przestał być dla mnie dostępny z uwagi na konieczność zmiany operatora pojawiła się swego rodzaju pustka i poczucie że teraz dokonuję zakupów i nic z tego nie mam. To oczywiście paradoks ale faktycznie do benefitów człowiek się szybko przyzwyczaja… W każdym razie program ten pozostawił po sobie bardzo dobre wspomnienia i wyostrzony zmysł na nowe tego rodzaju oferty bankowe.

Kolejny raz na promocje związane z MoneyBack’iem natknąłem się początkiem roku 2014. Wtedy to wpadłem w internecie na reklamę BGŻ Optima. Bank oferował 100zł za założenie lokaty 3 miesięcznej na kwotę 1000zł. Dawał ponadto jakieś promocyjne oprocentowanie, ale i tak bez premii „pies z kulawą nogą” by się tym nie zainteresował. Ja również. Jednakże 100zł od tysiąca to 10 procent w kwartał. Od razu pojawił się żal że mozna zalożyć tylko jedną taką lokatę.

Po założeniu lokaty postanowiłem że przeczesam internet i oferty innych banków w celu znalezienia podobnych produktów.

Szybko natrafiłem na następną ciekawą propozycję. Otóż Toyota Bank oferował kartę płatniczą do konta w symbolicznej cenie chyba 2,90zł za miesiąc. Płacąc tą kartą za paliwa na stacjach beznynowych otrzymywało się 8% zwrotu nie więcej niż 50zł miesięcznie i 600zł rocznie. Całkiem spory money back. Ponieważ moje wydatki miesięczne na paliwo do dwóch samochodów, mojego i zony oscylują wokół kwoty 600zł, więc praktycznie wykorzystałem limit do maksimum możliwości. W sumie otrzymałem pół tysiąca złotych zwrotu i aż żal mi się zrobiło kiedy akcja Toyota się skończyła. Tak naprawdę trwa nadal ale jest powiązana z koniecznością utrzymywania stosunkowo wysokich lokat sięgających nawet do kilkunastutysięcy złotych w celu otrzymania zwrotu, a i ten wrot procentowo jest uzalezniony od wysokości wkładu, więc stwierdziłem że to już się nie opłaca.

Równolegel z założeniem konta w Toyota Bank które dedykowałem w całości zakupom benzyny, otworzyłem konto osobiste w Getin Banku. Tutaj pojawiła się jeszcze lepsza okazja ponieważ bank ten oferował i oferuje nadal konto z równiez symboliczną opłatą a w zamania mozna otrzymac zwrot z transakcji bezgotówkowych kartą w sieciach sklepów spożywczych, marketach spożywczych oraz na stacjach benzynowych (sa jeszcze inne placowki które wliczają się do Money Backu ale stanwczo niszowe i nie korzystam z nich) UWAGA aż 10% od zakupów. Ponieważ opłaty na stacjach paliwowych realizowałem tylko i wyłączni kartą Toyota Bank, karta Getin Banku słuzyła mi tylko do płacenia w spożywczakach. Limit maksymalny w miesiącu do 40zł. Cóż moja czteroosobowa rodzina za 400zł nie jest w stanie przeżyć miesiąca więc założyłem identyczne konto na żonę i dwoma kartami również wytargiwałem cały limit dostępny z Getin Banku. Co miesiąc 2 x 40zł = 80zł. Zatem w ubiegłym roku otrzymałem tą drogą ponad 700zł.

Tak jak wpsomniałem ta oferta nadal jest aktywna i dlatego korzystam z kont Getin do dzisiaj, niemniej jednak jest ona obecnie nieco mniej atrakcyjna ponieważ na mocy nowych przepisów podatkowych bank jest zobowiazany odprowadzać podatek od premii bankowych przyznawanych klientom jako Money Back. Fiskus jak widać wszędzie łapy włoży. Tak czy inaczej, ja nadal korzystam mimo iż zamiast 40zł otrzymuję ponad 30 co w przypadku dwóch kont daje ponad 60zł każdego miesiąca. Piechotą nie chodzi, a rocznie robi się  z tego niezła sumka co po dodaniu do innych ofert banków idzie już w ponad 2000zł, o czym piszę dalej.

Jesienią ubiegłego roku (tj 2014) pojawiła sie kolejna kusząca oferta tym razem adresowana z banku Credit Agricole. Wtedy nie wiedziałem że Getin przedłuży promocję i Credit Agricole po prostu spadł mi z nieba. Miał być sukcesorem płacenia kartami Getin, jak się później okazało stał się dodatkowym źródłem całkiem intratnego dochodu.

Oferta Credit Agricole jest zdecydowanie bardziej złozona i można więcej „ugrać” jednak korzystając z konta i karty trzeba się trochę bardziej nagimnastykować. Plusem jest to że akcja trwa 18 miesięcy a nie jak zazwyczaj w takich przypadkach rok.

1 thought on “Czy Money Back ma sens

  1. Money back 3 lata temu to było Eldorado. Dzisiaj to już ochlapy ale i tak warto się schylic po pieniądz leżący na ulicy. Więc to robię. W tym momencie wchodzę na Nest Bank.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *